Test kosmetyków z Azjatyckiego Bazaru.

Nareszcie jest! Paczka z Singapuru właśnie do mnie dotarła.

Azjatycki Bazar to niewielki sklepik internetowy prowadzony przez Basię Włodkowską, która jest również autorką świetnego i pewnie Wam znanego bloga „Azjatycki Cukier”.

To moje pierwsze zakupy zrobione na Azjatyckim Bazarze, ale z pewnością nie ostatnie. Wybór kosmetyków nie jest duży, ale jak przekonuje Basia, są one starannie przez nią wyselekcjonowane i sprawdzone. Paczka dotarła bez problemów po około 21 dniach.

Zamówiłam dwa kremy:

Krem ZA Perfect Solution – kolagenowy, ujędrniający i nawilżający, oraz wypełniacz BRTC Salomon Fillex Volume Injection. Do każdego zakupu Azjatycki Bazar oferuje jeden gratis do wyboru, ja wybrałam masażer do twarzy – jako uzupełnienie ujędrniającej kuracji.

Pierwsze wrażenia już są, ale pełna recenzja pojawi za około 2 tygodnie.

  • A czy Basia rowniez pisze o tym, ze wypelniacze po prostu nie dzialaja, bo nie ma takich cudow w biologii i fizjologii? Wszystkie „badania” efektywnosci wypelniaczy sponsorowane sa przez firme, ktora produkuje Volufiline. Nie ma jak do tej pory zadnych niezaleznych badan opublikowanych w naukowych czy medycznych publikacjach odnosnie efektywnosci Volufiline. A lekarze, ktorym zadalam to pytanie (tak, azjatyccy lekarze w Japonii i Korei, specajalizujacy sie w dermatologii i medycynie estetycznej) po prostu smiali sie z naiwnosci kobiet, ktore wierza w cudowne dzialanie Volufiline. Dodam, ze sama tez do tych kobiet nalezalam.

    ZA to baaaardzo dolna polka produkowana przez Shiseido na rynki poludniowo-azjatyckie i na Tajwan oraz Chiny.
    Ten krem w drogerii w Malezji kosztuje w przeliczeniu okolo 6 dolarow amerykanskich, czyli okolo 25 zlotych. Jest wiecznie na promocji, cena niby oficjalna to az cale 12 dolarow. Az sie boje zapytac ile trzeba za niego zaplacic na Azjatyckim Bazarze.
    Skladowo porownywalny do najnizszej polki koreanskiej. Pierwsze 16 skladnikow to silikony i parabeny. Kolagen jest trzecim skladnikiem – od konca.

    • Ewa

      Nie, Basia tego nie pisze bo te produkty sprzedaje. Dlatego bezcenne są takie opinie jak Twoja, notabene znam dobrze Twojego bloga i często go polecam jako kompetentne źródło wiedzy w temacie. Po to jest też ten blog, żeby sprawdzać, testować i obalać mity.