Historia pewnej miłości. Czyli morderstwo z Polańskim w tle.

Kadr pochodzi z filmu „Morderstwo” – krótkiej etiudy, którą Polański nakręcił jeszcze podczas studiów na PWSF.
Kadr pochodzi z filmu „Morderstwo” – krótkiej etiudy, którą Polański nakręcił jeszcze podczas studiów na PWSF.

Drogi Czytelniku, historia, którą teraz przeczytasz wydarzyła się naprawdę. Dowiedziałam się o niej zupełnie przypadkiem wiele lat temu.

Był maj 2009 roku. Razem z mężem szukałam wtedy nowego mieszkania. Z pomocą przyszła popularna gratka.pl.

EC – o zobacz to jest genialne
AI – świetne, ale czekaj, patrz na adres, chyba w tej kamienicy było to morderstwo, o którym czytaliśmy. No pamiętasz?, w tej gazecie pożyczonej od K3 pisali o tym..
EC – no co ty? pokaż..dokładnie, a tam chyba mieszkał też Polański..
AI – sprawdzisz w necie?
EC – tak to tam, numer się zgadza. Dobra, dzwonię i umawiam nas na oglądanie.

Oglądanie.
Mieszkanie rzeczywiście było świetne. To takie studio dobudowane jako ostatnia kondygnacja starej krakowskiej kamienicy przy ul. Komorowskiego 9. Na 50 metrowej powierzchni dominowała biel i gustowny minimalizm. Właściciel znał się na rzeczy.

AI szepcze Ec do ucha – patrz, na ścianie wisi plakat z „Pianisty
EC – wspomnij o tym morderstwie, ciekawe czy koleś wie

Oczywiście właściciel znał historię. Tydzień później odebraliśmy klucze od tego ślicznego mieszkania. No dobrze, ale kogo w końcu zabili?

Morderstwo.
Gdy stoisz przed kamienicą przy ul. Komorowskiego 9 właściwie nie widzisz nic szczególnego. Ot, typowy przykład krakowskiego funkcjonalizmu, praktycznie pozbawiony detalu architektonicznego. Mało kto wie, że na trzecim piętrze mieszkał tam niegdyś czteroletni Raymond Liebling, znany potem jako Roman Polański. Był rok 1937. Lieblingowie mieszkali na Komorowskiego jednak bardzo krótko, przeprowadzając się następnie na krakowskie Podgórze.

Ale na tym historia kamienicy się nie kończy. To dopiero początek. Wiele lat później, również na trzecim piętrze mieszkał w niej, razem ze swoją matką, niejaki Jerzy S. Był to mężczyzna o przyjemnej aparycji, taki o którym mówimy, że jest przystojny. „Normalne” życie 44 letniego wówczas Jerzego S odmieniło się na zawsze w 2001 roku, kiedy to statystując na planie „Pianisty” poznał 44 letnią Gabrielę K. On – wysoki, lekko szpakowaty mężczyzna statystował w roli funkcjonariusz SS, ona – wyjątkowo piękna kobieta, grała Żydówkę. Od razu wpadli sobie w oko i rozpoczęli namiętny romans. Jerzy S był rozwodnikiem, ale Gabriela K była mężatką, miała dwójkę dzieci.

Kardr z filmu "Pianista"
Kardr z filmu „Pianista”

Zapewne domyślasz się czytelniku, jaki był dalszy rozwój wypadków. Mieczysław K lat 40, stał na drodze tej miłości dlatego musiał zginąć. Kochankowie morderstwo zaplanowali na 13 maja 2005 roku. W tym celu zwabili mężczyznę do mieszkania Jerzego S przy ul. Komorowskiego (jego matka przebywała wtedy w szpitalu) i zadali mu dwa ciosy pałką. Następnie założyli mu na głowę dwa plastikowe worki i oboje szczelnie je zacisnęli.

Ciało zamurowali we wnęce na balkonie, w której ja trzymałabym pewnie swoje słoiki z grubym denkiem. Gdy było po wszystkim Gabriela K zadzwoniła na policję i zgłosiła zaginięcie męża.
Sprawa być może nigdy nie zostałaby wyjaśniona, gdyby nie działania policjantów z krakowskiegoArchiwum X – jednostki zajmującej się szczególnie trudnymi przypadkami. Zdecydowano się jeszcze raz przeszukać mieszkanie, sprowadzono specjalistów z AGH, którzy za pomocą najnowocześniejszego sprzętu odnaleźli zamurowane zwłoki. Gabriela K przyznała się do morderstwo i dokładnie opisała jego przebieg. Jerzy S zaprzeczał zarzutom. Sąd Okręgowy w Krakowie skazał Gabriele K na 12 lat pozbawienia wolności, Jerzego S na 25 lat.

Kamienica przy ul. Komorowskiego w Krakowie.
Kamienica przy ul. Komorowskiego w Krakowie.